Days Gone Remastered wraca z pytaniem, czy historia Deacona St. Johna wciąż potrafi wciągnąć, a odświeżona oprawa i usprawnienia rozgrywki wystarczą, by ponownie ruszyć w drogę przez niebezpieczny świat. W tym artykule sprawdzę, jak gra wypada dziś, co oferuje nowa wersja i czy warto dać jej szansę — niezależnie od tego, czy znasz już oryginał, czy dopiero planujesz spotkanie z Deaconem.
- Historia Deacona i walka z hordami nadal potrafią wciągnąć.
- Remaster poprawia oprawę i oferuje płynne 60 klatek na PS5.
- Nowe tryby urozmaicają grę, ale szybko bywają powtarzalne.
- Fabuła ma nierówne tempo, a misje potrafią nużyć.
- Pełna cena jest trudna do uzasadnienia; warto poczekać na promocję.
Gdy po latach znów wsiadam na motocykl Deacona St. Johna, Oregon przypomina mi, dlaczego ta historia zapadła mi w pamięć. Dwa lata po pandemii, która zamieniła miliony ludzi w świrusów, każda podróż między obozami grozi spotkaniem z bandytami, zarażonymi wilkami lub hordą liczącą setki przeciwników. Deacon zmaga się jednak nie tylko z apokalipsą: opłakuje Sarę i nie wie, czy żona zginęła podczas ewakuacji. Ta osobista stawka sprawia, że jego wędrówka wciąż porusza.
Fabuła długo nabiera rozpędu, a częste monologi Deacona i powtarzalne zadania spowalniają akcję. Mimo to gra przekonująco łączy żałobę z walką o przetrwanie. Motocykl wymaga paliwa, napraw i ulepszeń, bo awaria na pustej drodze może zmienić przejażdżkę w paniczną ucieczkę. Z kolei lasy, góry i opuszczone osady Oregonu zachwycają, choć po zmroku piękny krajobraz skrywa nowe zagrożenia.
Setki świrusów i ostatnie resztki nadziei: wyprawa, która wciąż porusza
Remaster poprawia oświetlenie, cienie i symulację nieba: noc staje się naprawdę ciemna, a krajobrazy nabierają wyrazistszych barw. Na PS5 wybieram natywne 4K przy 30 klatkach na sekundę lub tryb wydajności w 1440p i 60 klatkach; PS5 Pro oferuje także skalowanie PSSR. Największe wrażenie nadal robią hordy, z którymi walczę przy użyciu planu, amunicji i pułapek, a także dzięki dobremu wyczuciu chwili. Nowy Szturm Hordy udostępnia cztery mapy, natomiast tryby permadeath i speedrun podnoszą poziom wyzwania, choć nie zmieniają zasadniczo rozgrywki.
Historia Deacona nadal mnie przekonuje: pod skórzaną kurtką i twardą miną kryje się człowiek, który próbuje ocalić nadzieję, lojalność i własne człowieczeństwo. Remaster nie zmienia opowieści ani nie usuwa jej słabszych stron, ale zachęca, by ponownie ruszyć w drogę lub poznać ją po raz pierwszy. Gra najbardziej wciąga, gdy zwalniam, słucham lasu i pamiętam, że za kolejnym zakrętem może czekać zarówno piękny widok, jak i kilkaset świrusów.
| Obszar | Dane | Znaczenie |
|---|---|---|
| Hordy | do kilkuset Freakersów | planowanie, amunicja, pułapki |
| Motocykl | paliwo • naprawy • ulepszenia | klucz do eksploracji i ucieczki |
| PS5 — wydajność | 1440p • 60 kl./s | płynniejsza walka i jazda |
| PS5 — jakość | 4K • 30 kl./s | ostrzejszy obraz |
| Remaster | ciemniejsze noce • lepsze światło i cienie | większy kontrast i napięcie |
| Nowe tryby | Szturm Hordy • permadeath • speedrun | więcej wyzwań, bez nowej kampanii |
| Cena | ok. 219 zł • ulepszenie ok. 50 zł | pełna cena trudna do uzasadnienia |
Hordy Freakersów i motocyklowe przetrwanie — rozgrywka, która nadal trzyma w napięciu

Najmocniej pamiętam spokojną jazdę przez Oregon, przerwaną nagłym atakiem hordy Freakersów. Akcja Days Gone toczy się około dwóch lat po wybuchu pandemii. Deacon St. John, były motocyklista i łowca nagród, walczy z zarażonymi, wrogimi ludźmi i własną przeszłością. Ponieważ stada liczą setki przeciwników, planuję ucieczkę, zastawiam pułapki i oszczędzam amunicję.

Motocykl pozwala pokonywać długie, zablokowane wrakami drogi, ale wymaga paliwa i napraw. Na początku ratuję się kanistrem ze stacji benzynowej, a później ulepszam bak, wytrzymałość i nitro. Zmienna pogoda oraz cykl dnia i nocy potęgują napięcie, zwłaszcza gdy ciszę przerywa skowyt. Jeśli zabraknie paliwa lub motocykl się zepsuje, nawet niewielka grupa Freakersów staje się zagrożeniem.
Oto najważniejsze elementy, które pomagają przetrwać wyprawy przez Oregon:
- Planuję ucieczkę i oszczędzam amunicję podczas starć z hordami.
- Dbam o paliwo, naprawy i ulepszenia motocykla.
- Wykorzystuję pułapki, materiały wybuchowe i przeszkody terenowe.
- Obserwuję staminę, liczebność hordy oraz drogę odwrotu.
Każdy błąd może sprowadzić na ciebie setki wrogów

Gdy nadciąga stado, wykorzystuję koktajle Mołotowa, granaty, miny i przeszkody terenowe. Deacon szybko się męczy, dlatego pilnuję staminy, liczebności hordy i drogi odwrotu. Wrogowie pojawiają się stopniowo w kampanii, a na mapie czeka łącznie 40 hord. Część zostawiam na później, by wrócić z lepszą bronią i większymi zapasami. Takie planowanie, połączone z nagłym chaosem, podtrzymuje napięcie podczas każdej wyprawy.
Remaster pokazuje, jak dobrze sprawdza się ta rozgrywka: Oregon łączy lasy i opuszczone osady z brutalnymi starciami. Na PS5 wybieram tryb jakości — 4K i 30 klatek na sekundę — albo wydajności, oferujący około 1440p i 60 klatek. Dostaję też tryby Permadeath i Speedrun oraz Szturm Hordy, w którym odpieram kolejne fale na jednej z czterech map. Choć fabuła nie zawsze utrzymuje równe tempo, ryk silnika i odgłos setek kroków za plecami przypominają, że przetrwanie zależy od każdego ruchu.
Ciekawostka: w „Szturmie Hordy” można wybrać jedną z czterech map, a kolejne fale przeciwników sprawdzają nie tylko celność, lecz także umiejętność zarządzania amunicją i zapasami.
Ciemniejsze noce i płynniejsze 60 klatek: co zmienia remaster na PS5?
Remaster Days Gone na PS5 zachowuje podstawy gry, ale poprawia grafikę i płynność oraz dodaje tryby, które pozwalają ponownie zmierzyć się z zagrożeniami Oregonu.
- Ciemniejsze noce i lepsze oświetlenie – poprawiono symulację nieba i atmosfery, światło słoneczne, cienie oraz okluzję otoczenia. Dzięki lepszemu HDR noce nie wydają się już tak szare, co wzmacnia poczucie zagrożenia, choć utrudnia dostrzeganie szczegółów.
- Wybór między jakością a płynnością – na PS5 tryb jakości oferuje natywne 4K i docelowe 30 klatek na sekundę, natomiast tryb wydajności zapewnia około 1440p i 60 klatek. Stabilne 60 FPS ułatwia jazdę motocyklem i walkę, zwłaszcza podczas starć z hordami.
- Lepsze wrażenia na PS5 Pro – konsola oferuje dodatkowe warianty obrazu, w tym tryb 60 FPS z technologią PSSR, która skaluje obraz do 4K. Rozdzielczość zależy od wybranego ustawienia.
- Wyraźniejszy obraz, ale bez przebudowy gry – poprawiono ostrość, tekstury, szczegóły postaci i otoczenia oraz jakość cieni. Lasy, góry i opuszczone osady Oregonu nadal robią wrażenie, jednak zmiany mają głównie charakter kosmetyczny. Remaster nie dodaje nowych misji fabularnych ani lokacji.
- Horde Assault, czyli Szturm Hordy – na czterech zróżnicowanych mapach trzeba przetrwać kolejne fale świrusów, zbierać zasoby, tworzyć pułapki i przygotowywać teren. Różne postacie i modyfikatory urozmaicają rozgrywkę, choć jej powtarzalność może szybko stać się odczuwalna.
- Permadeath i Speedrun – tryb permanentnej śmierci kończy podejście po zgonie albo, zależnie od ustawień, cofa postęp do początku aktu. Z kolei Speedrun zachęca do jak najszybszego ukończenia kampanii, a czas nie nalicza się podczas przerywników filmowych.
- Ulepszony tryb fotograficzny – można zmieniać porę dnia i dostosowywać oświetlenie, by tworzyć własne ujęcia postapokaliptycznego Oregonu.
- DualSense i dostępność – haptyczne wibracje reagują na jazdę, pogodę i używanie broni, a adaptacyjne triggery zmieniają opór spustów. Ponadto dostępne są ułatwienia, takie jak automatyczne QTE, narracja menu, sygnały dźwiękowe przy znajdźkach oraz regulacja prędkości rozgrywki.
Nowe tryby, stara cena: czy Days Gone Remastered jest warte zakupu?
Days Gone Remastered pozwoliło mi wrócić na oregońskie drogi i znów poczuć, że motocykl Deacona wymaga troski: muszę pilnować paliwa, naprawiać maszynę i uważać na hordy czające się za zakrętami. Oryginał z 2019 roku zdobył ponad 7,3 miliona fanów, a do dziś wyróżniają go starcia z setkami świrusów, zalesiony świat i osobista historia byłego bikera szukającego żony. Fabuła rozwija się jednak nierówno, a misje i aktywności szybko stają się powtarzalne.
Remaster poprawia oświetlenie, cienie i nocną oprawę. Na PS5 wybieram między natywnym 4K przy 30 klatkach na sekundę a trybem wydajności w 1440p i 60 klatkach. PS5 Pro skaluje obraz technologią PSSR, a na telewizorze 120-hercowym mogę uruchomić wariant 40 klatek. Ulepszenia nie zmieniają jednak gry w nową produkcję: nie dodano kampanii ani misji fabularnych. Zamiast nich dostajemy permadeath, speedrun, ulepszony tryb fotograficzny i Horde Assault, w którym na jednej z czterech map odpieramy fale przeciwników. Ten ostatni tryb bawi najbardziej, choć po kilku godzinach ujawnia swoją powtarzalność.
Hordy, 60 klatek i ponad 35 godzin grozy w Oregonie
Powrót ułatwiają płynne 60 klatek, które usprawniają jazdę i walkę, oraz ciemniejsze noce, wzmacniające poczucie zagrożenia. DualSense zapewnia haptyczne wibracje i opór triggerów, choć nie każda funkcja przekonuje. Nadal zdarzają się też nierówności dźwięku i sporadyczne problemy techniczne. Nowi gracze dostają ponad 35-godzinną kampanię, motocykl i widowiskowe hordy; weteranom może zabraknąć świeżych atrakcji.
Przy cenie przekraczającej 200 zł zakup trudno uzasadnić, zwłaszcza że podstawowe Days Gone działało już na PS5 w 4K i 60 klatkach. Właścicielom oryginału polecam rozważyć ulepszenie za około 50 zł, jeśli mogą z niego skorzystać. Osoby, które otrzymały grę w PlayStation Plus, mogą nie mieć dostępu do tańszego upgrade’u. Sam wróciłbym do Oregonu przede wszystkim po obniżce — wtedy nowe tryby stanowią miły dodatek, a nie kosztowny powód, by ponownie kupować tę samą przygodę.
Ciekawostka: Horde Assault pozwala zmierzyć się z falami świrusów na czterech mapach, ale nie zastępuje kampanii — to dodatkowy tryb, którego powtarzalność może być bardziej odczuwalna niż nowość.
Źródła:
- https://pograne.eu/days-gone-remastered-recenzja-ps5/
- https://gameonly.pl/recenzja/recenzja-days-gone-remastered-druga-szansa-dla-niedocenionej-gry
- https://www.ppe.pl/recenzje/368806/days-gone-remastered-recenzja-gry-najlepsza-wersja-niedocenionej-perly.html
- https://lowcytrofeow.pl/days-gone-remastered-recenzja-jest-ladnie-ale-nic-po-za-tym/
- https://grapodpada.pl/samotna-droga-przez-pieklo-recenzja-gry-days-gone-remastered/
- https://bigbaddice.pl/days-gone-remastered-zmiany
- https://www.playstation.com/pl-pl/games/days-gone/
FAQ - Najczęstsze pytania i odpowiedzi
Czy Days Gone Remastered wciąż warto ograć w 2026 roku?Tak, szczególnie jeśli lubisz survivalową rozgrywkę, eksplorację i starcia z ogromnymi hordami. Historia Deacona nadal potrafi poruszyć, choć rozwija się powoli, a część zadań bywa powtarzalna.
Co zmienia Days Gone Remastered względem oryginału?Odświeżona wersja poprawia oświetlenie, cienie i nocną oprawę oraz oferuje dodatkowe tryby, między innymi Szturm Hordy, permadeath i speedrun. Nie dodaje jednak nowej kampanii ani misji fabularnych.
Jak działa gra na PS5 i PS5 Pro?Na PS5 można wybrać natywne 4K przy 30 klatkach na sekundę albo tryb wydajności w około 1440p i 60 klatkach. PS5 Pro oferuje dodatkowe warianty obrazu, w tym skalowanie PSSR do 4K.
Czy Days Gone Remastered jest warte pełnej ceny?Przy cenie przekraczającej 200 zł zakup trudno uzasadnić, ponieważ zmiany nie wpływają zasadniczo na kampanię. Lepiej poczekać na obniżkę albo rozważyć upgrade za około 50 zł, jeśli posiadasz oryginał i możesz skorzystać z tej opcji.
Co sprawia, że rozgrywka nadal trzyma w napięciu?Deacon musi dbać o motocykl, pilnować paliwa i napraw, a podczas starć z hordami planować ucieczkę, oszczędzać amunicję i wykorzystywać pułapki. Zmienna pogoda oraz niebezpieczne noce sprawiają, że nawet podróż przez Oregon może szybko zamienić się w walkę o przetrwanie.










