Podejrzewam, ze sprzedawca odesle dysk dalej . Wolalbym aby dane nie wyciekly bo sa to wszystkie dokumenty firmowe itp. Może należaloby wspomnieć wysyłającemu i powołać sie na jakis artykuł, że dane podlegają ochronie itp, 'W razie czego'. Nie wiem jak to jest praktykowane. Może prawo to reguluje tak czy inaczej i rozumie się to samo przez się. Jeśli nawet wycieknie, to ciekawe jaka jest skuteczność udowodnienia komuś wycieku lub włamania się na jakieś konta poprzez wyciek danych.
Druga sprawa to czy oni wogóle sa w stanie dysk naprawic czy poprostu tamten utylizuja i daja nowy, w przypadku tej awarii. Tak czy inaczej kiedy dysk zupełnie nie odpala to co wtedy można zrobić...sytuacja troche z góry bez wyjścia.


Nowości