Plan mam taki - zakup 411slima do domu (gdy tylko przekroczy moją cenową psychologiczną granicę
- Wydawało mi się, że przy takim przypadku użycia NAS będzie idealnym rozwiązaniem, bo ma RAID'a, a Synki będą jeszcze idealniejsze, bo mają SHR, a ja będę spać spokojnie?
- Wydawało mi się, że jest to lepsze rozwiązanie niż zwykły dysk na USB, bo przy SHRze, w momencie awarii dysku Synek mi o tym powie, a ja tylko wyjmę uszkodzony, włożę nowy i cała reszta zrobi się sama (czyli odbudowa macierzy etc.), a ja nie stracę ani bitu?
- Wydawało mi się, że z upływem czasu będę mógł dokupić dysk, włożyć go do wolnego slotu, poklikać i cieszyć się dodatkowym miejscem i ochronie dzięki SHR (max 3TB przy 4 dyskch 1TB)?
- Wydawało mi się, że jak za parę lat pojawią się na rynku dyski >1TB obsługiwane przez tego synka, to będę po prostu sukcesywnie wymieniać istniejące, a Synek za każdym razem z takim trickiem sobie poradzi i odbuduje macierz, a ja nie utracę ani bitu?
Czy tak naprawdę jest? Przerażają mnie historie ludzi, którym np. po awarii zasilania padają całe wolumeny i wymagana jest zdalna interwencja Synology by wszystko wróciło do normy...
Czy Synki są tak wrażliwe na utraty zasilania?






Nowości